W debacie publicznej ważą się losy przedmiotu edukacja zdrowotna. Rozważana jest jego obligatoryjność, z wyłączeniem modułu dotyczącego seksualności.
Jako Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, od 35 lat zajmująca się ochroną dzieci przed krzywdzeniem, jednoznacznie wskazujemy: edukacja zdrowotna powinna być realizowana w pełnym, spójnym kształcie.
Dane nie pozostawiają wątpliwości:
- 18,2% uczniów uważa seksualne gesty i komentarze w szkole za „normalne” (badania NASK).
- 26% młodzieży doświadczyło wykorzystywania seksualnego bez kontaktu fizycznego,
- a 8% – z kontaktem fizycznym (badania FDDS).
Wbrew stereotypowym twierdzeniom kompleksowa edukacja, w tym dotycząca seksualności, nie przyspiesza inicjacji seksualnej. Przeciwnie:
- zwiększa bezpieczeństwo,
- wzmacnia świadomość granic i zgody,
- zmniejsza częstotliwość podejmowania ryzykownych zachowań,
- wspiera zdrowie publiczne, zmniejszając liczbę ciąż u nastolatek i ograniczając transmisję chorób przenoszonych drogą płciową.
Prawo dziecka do rzetelnej informacji gwarantuje Konwencja o prawach dziecka. Niestety nie we wszystkich rodzinach rozmawia się o rozwoju seksualnym. Jeśli szkoła nie zapewni więc bezpiecznej, opartej na wiedzy przestrzeni do rozmowy o rozwoju i relacjach, młodzi ludzie będą szukać odpowiedzi w internecie, często w źródłach przemocowych i pornograficznych.
Edukacja seksualna nie jest ideologią, lecz naturalnym elementem wiedzy o rozwoju człowieka, dojrzewaniu, zdrowiu psychicznym, relacjach, odpowiedzialności i granicach.
Apelujemy o wprowadzenie obligatoryjnej edukacji zdrowotnej w pełnym zakresie.